Gento - 2012-12-19 23:36:07

Tales sunt hominum mentes, quali pater ipse
Juppiter auctiferas lustravit lumine terras.

ORSZULI KOCHANOWSKIEJ,
WDZIĘCZNEJ, UCIESZNEJ, NIEPOSPOLITEJ DZIECINIE, KTÓRA,
CNÓT WSZYSTKICH I DZIELNOŚCI PANIEŃSKIEJ POCZĄTKI WIELKIE
POKAZAWSZY, NAGLE, NIEODPOWIEDNIE, W NIEDOSZŁYM WIEKU SWOIM,
Z WIELKIM A NIEZNOŚNYM RODZICÓW SWYCH ŻALEM ZGASŁA
- JAN KOCHANOWSKI, NIEFORTUNNY OCIEC,
SWOJEJ NAMILSZEJ DZIEWCE Z ŁZAMI NAPISAŁ.
NIE MASZ CIĘ, ORSZULO MOJA!

TREN 1     Wszytki płacze, wszytki łzy Heraklitowe...

Jan Kochanowski opłakuje śmierć swojego dziecka. Porównuje śmierć do smoka, który porywa bezbronne zwierzęta. Tą zwierzyna jest Urszulka. Podmiot liryczny zastanawia się "Nie wiem, co lżej: czy w smutku jawnie żałować,
Czyli sie z przyrodzeniem gwałtem mocować?" . Te słowa świadczą, że Jan Kochanowski nie wie co ma zrobic i ktorą drogę wybrac, czy ma się zamartwia czy podjąć walkę...

TREN 2     Jeslim kiedy nad dziećmi piórko miał zabawić...

poeta zaznacza, ze wolałby pisać wiersze dla dzieci, wesołe i służące do zabawy, niżby miały być to treny:

"Jeslim kiedy nad dziećmi piórko miał zabawić,

A kwoli temu wieku lekkie rymy stawić,

Bodajżebych był raczej kolebkę kołysał

I z drugimi nieważne mamkom pieśni pisał".

Stara się znaleźć odpowiedz na pytania na które nie można dać jasnej odpowiedzi. Woła dlaczego Urszulka zmarła w tak młodym wieku, jak i wiec w ogóle był sens tego ze się narodziła.

TREN 3     Wzgardziłaś mną, dziedziczko moje ucieszona!...

mówi o cierpieniu ojca tak wielkim, ze wolałby nawet sam umrzeć, byle tylko spotkać się ze swoja córeczką. Tutaj tez zaczyna przywoływać cnoty i zalety zmarłej córeczki:

"Z ranym rozumem twoim, z pięknymi przymioty,

Z których się już znaczyły twoje przyszłe cnoty".

TREN 4     Zgwałciłaś, niepobożna Śmierci, oczy moje...

przywołuje mit o Niobe. Była to matka, dumna ze swoich dwunastu dzieci. Jednak przez głupotę zaczęła się pysznić przed Latona, że ta urodziła tylko dwoje Apolla i Artemidę. Ci w odpowiedzi na tę odrazę zabili strzałami całe potomstwo Niobe. Pojawia się ona jako symbol wielkiego płaczu i cierpienia, w wyniku którego skamieniała z bólu.:

"Nie dziwuję Niobie, że na martwe ciała

Swoich namilszych dziatek patrząc skamieniała".

TREN 5     Jako oliwka mała pod wysokim sadem...

Urszulka porównana jest do drzewa oliwnego. Sadownikiem nieostroznym jest Bóg. Jan Kochanowski tłumaczy, że śmierc Urszulki jest przypadkiem. Persefona była zoną króla Hadesa czyli inaczej Kora. Jan Kochanowski zwraca się do niej jako, że ona zabrała mu jego dziecko. Pojawia sie zwątpienie w wiare Boga.

TREN 6     Ucieszna moja śpiewaczko! Safo słoweńska!...

Jan Kochanowski najczęściej mówi na Urszulkę- Safona. Porównuje jej talent poetycki do Safony.

TREN 7     Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory...

Mamy do czynienia tu z potęgą bólu. Jan Kochanowski zostaje spotęgowany pamiątkami po Urszulce. Ubiór: "letniczek"(sukienka), "uploteczki"(wstazki do włosow) , "paski złocone" . Jest duzo żalu w ostatnich mersach. Mama dała jej koszulkę. Mama mówi o jej ubiorze u trumnie. Urszulka została ubrana do trumny w samą ta koszulkę.

TREN 8     Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim...

Zalety Urszulki:
energiczna
wesoła
potrafiła rozbawic
w całym domu było jej pełno
grzeczna
usmiechnieta
Opłakiwanie zmarłego dziecka. Przypomnienie jej zalet.

TREN 9     Kupić by cię, Mądrości, za drogie pieniądze!...

Podmiot liryczny odwołuje sie do mądrości czyli do filozofii życiowej. Mówi ważnego, ze mógłby wszystko oddac i kupic, zeby mogł mu ktos odpowiedziec na pytanie dlaczego to dziecko zmarło. Załuje, ze wierzył w mądrośc. Jan Kochanowski był człowiekiem wszechstronnie wykształconym. Wobec smierci wszyscy sa równi.

TREN 10     Orszulo moja wdzięczna, gdzieś mi się podziała?...

Całkowite załamanie wiary w boga. Jan Kochanowski zastanawia sie gdzie sie ona podziała. Szuka miejsca w którym moze znajdowac sie Urszulka. Zastanawia sie czy zycie pozagrobowe istnieje. Chciałby ujrzec ją jeszcze raz.

TREN 11     Fraszka cnota! - powiedział Brutus porażony...

to pełne goryczy zaprzeczenie całemu, budowanemu przez długie lata optymistycznemu światopoglądowi poety. W pierwszej strofie przywołuje on wszak Brutusa, który swoja siłą był wstanie zabić najpotężniejszego Juliusza w państwie rzymskim. Kochanowski podważa nawet celowość wiary chrześcijańskiej, i krzyczy, że jego sprawiedliwe i moralne życie na nic mu się przydało:

"Kogo kiedy pobożność jego ratowała?

Kogo dobroć przypadku złego uchowała?

Nieznajomy wróg jakiś miesza ludzkie rzeczy

Nie mając ani dobrych, ani złych na pieczy".

TREN 12     Żaden ojciec podobno bardziej nie miłował...

stanowi jeszcze jedno wyrażenie zalet zmarłej córki, które występują tutaj w wielkim natłoku i kondensacji:

"Ochędożne, posłuszne, karne, niepieszczone,

Śpiewać, mówić, rymować jako co uczone;

Każdego ukłon trafić, wyrazić postawę,

Obyczaje panieńskie umieć i zabawę".

TREN 13     Moja wdzięczna Orszulo, bodaj ty mnie była...

Autor, a jednocześnie podmiot liryczny J. Kochanowski zwraca się bezpośrednio do swojej zmarłej córeczki Urszulki. W utworze ojciec mówi o pociechach danych mu przez córkę, która umierając tak szybko zabrała mu szczęście i radość życia, a zostawiła tylko smutek i tęsknotę. W pierwszych wersach trenu, podmiot liryczny daje do zrozumienia, że wolałby, aby jego córka nie umierała lub wogóle się nie urodziła. Ostatnie cztery wersy to tekst, który autor kazał wyryć na grobie zmarłej dziewczynki. Kochanowski ukazuje nieopisaną rozpacz ojca, mówiąc, że to on powinien umrzeć pierwszy. "Tren XIII" to utwór stychiczny, pisany językiem staropolskim, stylem podniosłym, sytuujący się w nurcie poezji funeralnej.

TREN 14     Gdzie te wrota nieszczęsne, którymi przed laty...

Utwór opisuje próby poszukiwania Urszulki. Autor nawiązuje do mitologii. Pragnie znaleźć wrota do zaświatów, których szukał Orfeusz chcący odzyskać ukochaną. Przepełniony żalem ojciec udałby się w czeluście podziemi. Niesiony nadzieją i miłością ojcowską pokonałby wszystkie przeszkody. Zwraca się do Lutni będącej uosobieniem poezji. W apostrofie prosi ją o pomoc i zarazem o pocieszenia, współczucie. Ma nadzieję, że jego napełniająca żalem twórczość poruszy surowego Plutona, który w zamian zwróci mu Urszulkę, uśmierzając jednocześnie ból i cierpienie będące przecież źródłem inspiracji twórczej. Być może Kochanowski chciałby znowu powrócić do stoicyzmu.

TREN 15     Erato złotowłosa i ty, wdzięczna lutni...

Tren rozpoczyna apostrofa do „Erato złotowłosej", muzy poezji miłosnej z prośbą o wsparcie duchowe. Dalej z utworu dowiadujemy się o strasznej śmierci Niobe i jej pośmiertnym jeszcze cierpieniu. Niobe to postać pochodząca z mitologii greckiej, córka Tantala i żona króla Teb – Amfiona. Słynęła z tego, iż posiadała liczne potomstwo: siedem córek i tyleż synów. Szczyciła się swoimi dziećmi i wyśmiewała z Latony, która posiadała tylko dwoje – Apollina i Artemidę. Aby pomścić zniewagę matki, dzieci Latony zabiły strzałami z łuku potomstwo Niobe na jej oczach. Zrozpaczona matka za sprawą Zeusa skamieniała. Ale jej męka nie skończyła się, wylewa nieprzerwanie łzy, które „przenikają skałę". Wg legendy stoi na górze Sipil, w Azji Mniejszej, a ze skały tryska strumień.
Poeta czuje się podobnie, jak zrozpaczona mitologiczna matka. Pragnie spokoju, póki jeszcze z bólu nie zamienił się w kamień jak Niobe. Ale nadzieje, które pokładał w poezji, by znaleźć ulgę w cierpieniu okazują się złudne. Rodzi się poczucie beznadziejności i krańcowej rozpaczy. Ekspresję wypowiedzi podkreślają liczne zdania pytające i wykrzyknikowe, tak charakterystyczne dla twórczości Kochanowskiego.

TREN 16     Nieszczęściu k'woli a swojej żałości...

Tren XVI można interpretować jako rozrachunek ze stoicyzmem i jego chłodem, obojętnością wobec szczęścia i smutku, jakie przeżywa człowiek. Poeta z ironią ocenia stoickie ideały Cycerona, które przegrały z życiem. Prawdziwe nieszczęście nie pozwala na obojętność, bo "Człowiek nie kamień". Utrzymywanie, że można zachować równowagę i umiar w przeżywaniu emocji, uczuć i harmonię w zetknięciu ze światem, zostaje następująco skomentowane: "O błędzie ludzki" O szalone dumy!". Podmiot liryczny wraca do starej, odwiecznej prawdy, że tylko czas, "ojciec niepamięci", goi rany.

TREN 17     Pańska ręka mię dotknęła...

Tren XVII ma charakter modlitwy co podkreśla apostrofa: „O mój Boże, Kto się przed Tobą skryć może?”. W trenie tym poeta odwołuje się do poglądów filozofii epikurejskiej. Która nawoływała do skromnego życia, zachęcał, by cieszyć się tym, co się ma, nie pragnąć zbyt wiele. Podmiot żył zgodnie z ta nauką. Utwór ten jest parafrazą „Księgi Hioba”. Podmiot szuka pocieszenia w Bogu. Uważa, że to czego doświadczył jest wolą Boga: „Lecz Pan, który gdzie tknąć, widzi, A z przestrogi ludzkiej szydzi, Zadał mi raz tym znaczniejszy, Czymem już był bezpieczniejszy.” Jego cierpienie może złagodzić tylko Bóg: „Lekarstwo to, prze Bóg żywy, Ciężkie na umysł troskliwy! Kto przyjaciel zdrowia mego, Wynajdzi co wolniejszego! A ja zatym łzy niech leję, Bom stracił wszytkę nadzieję, By mię rozum miał ratować; Bóg sam mocen to hamować.”
W utworze panuje atmosfera smutku i rozpaczy. Podmiot jest negatywnie nastawiony na życie w niebie, nie wierzy, że spotka go jeszcze jakakolwiek uciecha: „Mnie jednako serce boli, A nigdy się nie utoli. Oczu nigdy nie osuszę – I tak wiecznie płakać muszę!” Sceptycznie podchodzi do pocieszania go: „Próżne to ludzkie wywody, Żeby szkodą nie zwać szkody.”

TREN 18     My, nieposłuszne, Panie, dzieci Twoje...

Tren VIII zaczyna się apostrofą do Urszulki. Opowiada, że bez niej jest pusto w domu. Pokazuje, że jedną maleńką, bo zaledwie dwuipółletnią, duszą tak wiele ubyło.
Kolejna część utworu mówi jak było za życia dziewczynki. prezentuje nam wszystkie dobre cechy dziecka. Wskazuje, że była to dziewczynka radosna, pełna energii, dobrego humoru i zabawy. Nigdy nie pozwalała zamartwiać sie rodzicom.
Trzecia i ostatnia część trenu objawia nam obraz po śmierci Urszulki. Kochanowski chce pokazać wielki ból, żal i smutek. Jego kochana córeczka nie żyje i teraz życie traci sens, a rodziców ogarnia wielka żałość: "A serce swej pociechy darmo upatruje" ten fragment wskazuje, że rodzice ciągle wierzą, że Urszulka wróci.

TREN 19 - ALBO SEN     Żałość moja długo w noc oczu mi nie dała...

Ukazuje role matki w ukojeniu bólu Jana Kochanowskiego. Matka poprzez ukazanie sie we snie z Urszulka na rekach Janowi Kochanowskiemu uspokaja go, ze jest razem z nia w niebie i ze nie musi sie martwic o nia bo jest pod opieka babci. Matka mówi Janowi Kochanowskiemu, ze napewno jeszcze raz ujrzy swoją Urszulkę.
Ten tren jest swiadectwem wyjscia Kochanowskiego z najciezszego kryzusu. Matka Kochanowskiego pomaga mu zrozumiec sens , smierc corki i powrocic do boga.

artpn.com.pl mój link koszulki patriotyczne gsmse ukryta sobieszewo